Kiedys mówiłam ze nic juz nie wiem, ale przeciez wiem i rozumiem i widze, ale co z tego, kiedy polaczyc nic nie moge razem, przeciez wiecie ze zycie to nie puzzle, nie klocki lego nawet.
I nie chce mi sie, autentycznie juz mi sie nie chce, bo zawsze jest tak samo, a po ostatnich słowach już w ogóle, bo tego sie juz nie spodziewalam. Jak to mówią, sztyletem w serce, ale błąd, bo serca nie mam, i nie był to sztylet tylko siekiera.
Nie lubiepisania takiego jak to, bo pisze bez zastanowienia, lee sie ze mnie to wszystko a ja siedze i pisze a przeciez powinnam wziac sie w garsc, już dawno po południiu jest, a ja siedze, siedze. Siedze i mecze.
Jestem głodna i to tez mnie boli, ale zawsze mój psychiczny ból był silniejszy i tak juz chyba zostanie na zawsze. I tak w tym momencie, nie wiem, po prostu nie wiem co jest grane. Danuta H. mówiła przez telefon łagodnie “alluuu”, a potem napiżdżała na Polske, ze ludzie to kurwy, że życie to kurwa, że prawda to kurwa i cały ten kraj, Polskę i Kraków należy pierdolic.
Głos ma senny i mimike ma senną, rano zaczyna zboznie od szklanki wody, a później, juz wieczorem proporcje są całkowiecie odwrócone i Danuta-Wiera pije już sam spirytus.
Widzicie? We mnie też to juz kurwa siedzi, zamieniłam sie w kasete, ktora przeciez nie chce juz byc.
lipiec 29, 2008 @ 6:49 pm
W nas jest piekło, raj i do obu szlaki.
lipiec 31, 2008 @ 9:29 pm
Mam beton na rękach. Przeczytam jeszcze raz jak wrócę do mojego łóżka. ;P